piątek, 14 sierpnia 2015

Likiery - słodka satysfakcja

Likiery- slodka satysfakcja




Ostanio wziela mnie ochota na zrobienie czegos samemu, czegos nowego a zarazem miec z tego satysfakcje i
 przyjemnosc ! Fajnie powiedziane, ale teraz moje pytanie… Co to mogloby byc?? :)
W tym samym czasie spotkalam sie z moja znajoma, która uwielbia rzeczy domowej roboty!! I tak swoimi opowiadaniami o tym co ostatnio robila , zainspirowala mnie bardzo do tego, zeby samemu zaczac robic likiery. Jeszcze tego samego dnia pobieglam do sklepu , kupic potrzebne do tego rzeczy, a wiec butelki, filter do kawy, owoce , alkohol i jeszcze kilka drobiazgow.
Pomyslalam… Taki liekier mozna podarowac rodzinie, na przyklad jako prezent, likier nadaje sie i na huczna imreze, jak i na spotkanie w gronie znajomych , po prostu trafiony pomysł!!!


A wiec do dziela !







Znalazlam slodkie moim zdaniem butelki , które od razu musialam kupic! ( niektórzy preferuja lepiej sloiki, lub mozna tez uzyc puste butelki po alkoholu).
Na poczatku poszperalam troszke w internecie , jak sie do tego zabrac, jakie proporcje, ilosci i jak to wszystko razem zastosowac, oczywiescie rady od mojej znajomej byly bezcenne, bo najlepiej zaufac osobie , która juz to robila.







Wybralam metode 1:1 , czyli te same proporcje cukru, owocow i wódki.
Po przygotowaniu wszystkich potrzebnych materialów zaczelam od oczyszczania owoców, w tym przypadku byly to maliny czerwone porzeczki, truskawki , mango i gruszki. Wszystkie Oczyscilam pod bierzaca woda I wysuszylam na papierowym reczniku. Nastepnie pokroilam na mniejsze kawalki, tylko te owoce , kóre nie pasowaly wielkoscia. 
Nastepnie napelnilam nimi butelki.






Po tym zasypalam owoce cukrem a na koniec zalalam je wódka.







Jezeli butelki sa juz szczelnie zamkniete , mozna je kilka razy obrócic , zeby cukier sie szybciej rozpuscil .